Witam wszystkich. Proszę o pomoc w następującym temacie. Góra 2 lata temu wymieniałem alternator, regulator napięcia, akumulator (chyba wszystko). Ogólnie górę forsy zostawiłem u mechanika. Cała wymiana była następstwem zalania ropą, przez innego mechanika, właśnie m.in. alternatora, po niewłaściwym wpięciu przewodu wyprowadzającego paliwo z filtra paliwa. Dzisiaj po odpaleniu samochodu poczułem dziwny zapach w kabinie i za moment zapaliła się kontrolka ładowania albo właściwie jego braku. Pojechałem do mechanika, już innego, ale z którym "współpracuję" od ponad roku i on stwierdził że to alternator. Akumulator sprawdzony (dobry). Przeglądając forum natrafiłem na parę postów, które sugerowały że w Mondeo tak jest z tymi alternatorami. Ale czy aby na pewno co 2 lata będę musiał wymieniać alternator? Czy jest jakiś konkretny powód, dla którego może paść alternator i występować brak ładownia? Bardzo bym prosił o jakieś wskazówki, bądź podpowiedź w tymże temacie, jeśli ktoś się z tym spotkał. Dziękuję wszystkim z góry za zainteresowanie. Pozdrawiam